sobota, 17 września 2011

Co by tu na usprawiedliwienie napisać?

Dawno mnie tu nie było... Mimo iż codziennie gotuję (no prawie), co jakiś czas piekę to jakoś nie ma czasu na robienie fotek tego co jemy. Czas to zmienić, gdyż tylko w ten sposób mam inspirację by przygotować coś innego, by posiłki które zjadamy nie były takie monotonne.
Jeśli tylko pozwoli mi na to moja najmłodsza pociecha (która zajmuje mnie przez całą dobę) to postaram się poprawić.
Za to moja starsza próbuje prowadzić blog i nawet zamieściła przepis na sałatkę z kuskusem, tyle że ona pisze po niderlandzku. Jeśli ktoś rozumie ten język to polecam, sałatka jest pyszna :)
http://doei-school.blogspot.com/2011/08/salate-uit-couscous.html

Smacznego :)

sobota, 18 grudnia 2010

Zima w moim mieście

Polacy mieszkający w Niemczech a pracujący w Holandii parę lat temu mieli zwyczaj żartować z Holendrów jeśli spadł w tym kraju śnieg. Najczęściej powtarzali coś w stylu: "Holendrzy wekują śnieg w słoikach by mieć na dłużej" (w sensie że tak rzadko tu są opady białego puchu) lub "Śnieg spadł, Holendrzy porzucają samochody na poboczu ulic i wariują ze szczęścia" ;) Pewnie było tego więcej ale w tej chwili nie umiem sobie przypomnieć.

W każdym razie mieszkam w Holandii półtora roku, to moja druga tutaj zima i obie z obfitymi opadami, nie takimi jak w Polsce ale jednak jak na warunki mojej emigracji (a mieszkam poza ojczyzną już ponad sześć lat) to i tak obfite. Radość dla dzieci i fotografów amatorów ;) utrapienie dla dorosłych nie lubujących się w robieniu zdjęć :) Ja jednak czasami chwytam za swój sprzęt i jakieś tam próby sfotografowania tych pięknych chwil robię.

Mały model ;)


Wszyscy kochamy robić fotki pani zimie :)


Po co kupować sól do chodników skoro stoi za darmo? ;)


Tak ładnie odśnieżyli nam drogi ;)


Jak zawsze wiatrak który mijam po drodze (co to za zdjęcia Holandii bez wiatraka ;) )




czwartek, 9 grudnia 2010

Święta przed nami...

A to oznacza wypisywanie całej masy kartek świątecznych... U córki w szkole już zaczęli sobie wręczać więc na jej prośbę wczoraj wypisaliśmy dla jej koleżanek i kolegów, a jak już zaczęliśmy to przecież wypada napisać też dla wychowawcy i dwóch pań co mają z nimi raz w tygodniu zajęcia, i dla pana dyrektora, i dla pana woźnego. A skoro piszemy to od razu dla sąsiadów (i to nie tylko tych z którymi sąsiadują nasze drzwi... w Holandii pisze się dla wszystkich z danej ulicy, przynajmniej o ile ta ulica jest taka mała jak moja i sąsiadów ma się góra 20...), no a skoro już tyle wypisaliśmy to dla rodziny i znajomych z Holandii, Niemiec i Polski też zrobimy przy okazji... Po podliczeniu okazało się że wypisałam z pomocą córki 63 karty świąteczne... To dlatego tak mnie potem ręka bolała ;)
Miałyśmy jeszcze ozdabiać lukrem nasze pierniczki ale brakło czasu i już chęci... przekładamy to na weekend :) Będzie rodzinne zdobienie, czyli jak zawsze świetna zabawa :)

sobota, 16 października 2010

Corn chowder - czyli zupa na życzenie męża

Mojemu mężowi zamarzyła się zupa którą jadł w San Francisco, problem z tym był jednak taki że oryginalnie jest to zupa rybna.
Wikipedia podaje:
Chowder - zupa rybna lub z tzw. frutti di mare. Potrawa kuchni anglosaskiej, obecnie popularna na wschodnim wybrzeżu USA, Australii i Nowej Zelandii. Pierwotnie zupa gotowana była na żaglowcach.
Przygotowywana jest na bazie wywaru z łbów rybich oraz ości i boczku. Wywar zabielany jest zasmażką lub mlekiem, ewentualnie śmietaną. Do wywaru dodaje się kawałki ryb i/lub frutti di mare, które gotuje się ok 15 min
Lecz znalazł podobną wersję zupy na bazie bulionu gdzie nie jest to sprecyzowane więc mogłam sobie pozwolić na użycie bulionu na bazie kurczaka. Zupa w zasadzie nie smakuje tak jak pierwowzór ale jest również bardzo smaczna i na pewno zagości w naszym menu na stałe.


wtorek, 5 października 2010

Mini zoo i plac zabaw w moim mieście

Z tego co zobaczyłam to w Holandii są w miastach robione takie mini zoo. W mieście gdzie mieszkałam w Niemczech nie było, ale było niedaleko w Weeze więc często tam bywaliśmy. Nawet w moim rodzimym Raciborzu mieliśmy takie mini zoo w lesie, bardzo lubiłam tam jeździć i zawsze dziwiłam się czemu jest tak mało popularne.

W każdym razie w okolicy gdzie mieszkam nie ma tak naprawdę fajnego placu zabaw, najlepszy jest właśnie w tym mini zoo, a już całkiem najfajniejsze jest to że dzieci mają na wyciągnięcie ręki domowe zwierzątka i wśród nich się bawią, taki kawałek wsi dla mieszczuchów :)
Takie malutkie zoo jest darmowe i można w nim przybywać w zasadzie przez cały dzień w godzinach otwarcia (do 16:30), jeśli jesteś z Hoofddorp'u to polecam to miejsce :)
Jeśli jesteś z innego miasta to poszukaj czy w parku lub w lesie w Twojej okolicy nie ma czegoś podobnego bo dla dzieci to raj zabaw :)



poniedziałek, 4 października 2010

Zupa w półgodziny, czyli zupa serowa

Zupa serowa należy do takich dań które wystarczą za cały obiad i które razem z krojeniem i gotowaniem zajmą maksymalnie pół godziny, chyba że ktoś ma ochotę robić na bulionie który sam gotuje wtedy trzeba dodać czas na gotowanie bulionu.
Zupa bardzo sycąca, u nas zjadana z dodatkiem pieczywa, polecam :)


niedziela, 3 października 2010

Ciekawa sprawa z nazwiskami w NL

Już od jakiegoś czasu obserwuję nazwiska w znanych mi Holenderskich rodzinach. A to dlatego iż kobieta po ślubie nadal ma nazwisko panieńskie i albo dopisuje do niego nazwisko męża albo zostaje tylko to "pierwsze". Aczkolwiek bardziej zaciekawiła mnie pierwsza sytuacja gdyż o ile w Polsce kobieta zdecyduje się na taki krok i ma wtedy pisane najpierw panieńskie a potem męża to tu odwrotnie.
Może łatwiej będzie pokazać to na przykładzie wymyślonej przeze mnie Polki Anny o nazwisku Nowak która wyszła za mąż za pana o nazwisku Kempen. Wg. naszego polskiego prawa nazywała by się ona po ślubie (chcąc zatrzymać panieńskie nazwisko oczywiście) Anna Nowak-Kempen a w Holandii pisze się: Anna Kempen-Nowak. Ciężko przywyknąć prawda?

Nie wiem czy z przyzwyczajenie czy z innych względów robią to samo z moim nazwiskiem choć ja mam tylko jedno, po mężu... Ale właśnie często piszą moje panieńskie nazwisko też, i tak gdy mnie pierwszy raz zawołano na badanie USG po panieńskim nazwisku to nie zareagowałam, w końcu ja już nie noszę tego nazwiska.

W każdym razie czytałam w internecie że takie nadawanie nazwisk jest o tyle prostsze że w razie rozwodu jest mniej problemów z dokumentami.

sobota, 2 października 2010

Małe porządki w zdjęciach na blogu

Postanowiłam usunąć swoje zdjęcia z blogu, tzn. te na których znajduję się ja lub ktoś z mojej kochanej rodzinki... Jednak blog powinien być anonimowy, a przynajmniej ja lubię mieć takie poczucie w internecie (mniejsze lub większe).
Więc może się zdarzyć tak że jakieś zdjęcie nie będzie się poprawnie wyświetlało pomimo moich starań to wtedy proszę o komentarz.
Zmieniłam też szatę graficzną bloga, mam nadzieję że nie tylko mi się spodoba.
Mam nadzieję że nie zniechęci to nikogo do zaglądania tutaj czasami :)

piątek, 1 października 2010

Coś do posłuchania na dzisiaj.

Trafiłam w sieci na piękną piosenkę, nie znam angielskiego więc nie rozumiem o czym śpiewa, teledysk sugeruje że o miłości, melodia też :)
A oprócz samej melodii podoba mi się właśnie teledysk, z żoną, w łóżku, ciągle zakochani... piękne :)




Czyli Seal w jego teledysk "Secret"

niedziela, 26 września 2010

Festiwal latawców w Scheveningen

Jako iż w końcu dorobiliśmy się czterech kółek i tego wszystkiego co z tym związane (wiecie: karoseria, silnik, fotele, rachunki ;) ) to mój mąż ma motywację by nas z domu wyciągnąć, a proszę mi uwierzyć że nie jest lekko gdyż my jesteśmy takie kury domowe jak to nazywa nas ;)
Wprawdzie rano pogoda nie była zbyt zachęcająca by gdzieś się wybierać mimo wszystko zaryzykowaliśmy wyprawę do Scheveningen by pooglądać 32 Mascotte Vliegerfestival, czyli 32 festiwal latawców (firma Mascotte to organizator).
Pogoda po godzinie 15 zrobiła się dużo ładniejsza i w końcu można było nacisnąć parę razy spust migawki by zrobić jakieś zdjęcia ;)

Po kliknięciu na zdjęcie w nowym oknie/nowej karcie pojawi się większe zdjęcie. 

Moje dziecko uwielbia wszystko w kształcie smoka więc zaczynamy od takiego latawca: