Efteling Park to taki park rozrywki ala Move Park w Niemczech (w którym nigdy nie byłam, jeszcze ;) ).
Pierwsze po wejściu była kolejka Bob to taka jazda jak na bobslejach tylko że z kółkami. Ja nie wiem co mi odbiło że na to poszłam wbrew sobie i dziecku ale poszłam... Moja pierwsza i ostatnia przejażdżka na czymś takim ;) Mąż zaliczył wszystkie jazdy na kolejkach jakie po drodze mijaliśmy.
Chyba dobrze to tłumaczę... Po angielsku "Rollercoaster" po niemiecku "Achterbana" to po polsku "Kolejka"?
Atrakcji było tyle że nie zdążyliśmy wszystkich zwiedzić a z tych co widzieliśmy wybrałam te najbardziej udane zdjęcia.
Miłego oglądania :)
Po kliknięciu na zdjęcie będzie można je zobaczyć w troszkę większym rozmiarze niż wyświetla blog.
To była druga kolejka, pierwszej nie było jak sfotografować. Czy widzicie tutaj dwa pociągi równocześnie na dwóch, bliskich torach?
Jest to blog Sylwii, czyli mój. Mieszkam w Holandii, mało aktywna jestem, ale blog to takie miejsce które ratuje moją pamięć...Gdyby dało się pamięć wymienić - byłabym chyba pierwsza w kolejce, bo moja jest beznadziejna.. Dlatego opisuję sobie gdzie byłam żeby kiedyś zobaczyć ile cudownych miejsc zwiedziłam :) Zapraszam do poznania mojego świata.
wtorek, 7 września 2010
niedziela, 25 lipca 2010
Turcja, Icmeler, Hotel "Litera"
Napiszę moją opinię o mieście i hotelu gdzie byłam dla tych co będą być może w przyszłości szukać informacji tak jak ja przed wyjazdem do tego miejsca.
Ja znalazłam bardzo dużo negatywnych opinii z lat 2006-2009, choć te z tego ostatniego roku były nawet częściowo pozytywne. Jako iż wycieczka była już zamówiona to nie mogłam zmienić decyzji i jechałam pełna obaw. Dodam jeszcze że czytałam opinie klientów polskiego biura Itaka (my wyjeżdżaliśmy przez Holenderskie biuro podróży), nie wiem czy tylko to biuro ma w swojej ofercie ten hotel ale u innych nie znalazłam komentarzy. Zresztą podczas mojego pobytu w tym hotelu nie spotkałam żadnych rodaków, słyszałam tylko języki rosyjskie, angielskie i holenderskie. Pobyt nasz był w dniach 13 - 22 lipca 2010 r.
Ja znalazłam bardzo dużo negatywnych opinii z lat 2006-2009, choć te z tego ostatniego roku były nawet częściowo pozytywne. Jako iż wycieczka była już zamówiona to nie mogłam zmienić decyzji i jechałam pełna obaw. Dodam jeszcze że czytałam opinie klientów polskiego biura Itaka (my wyjeżdżaliśmy przez Holenderskie biuro podróży), nie wiem czy tylko to biuro ma w swojej ofercie ten hotel ale u innych nie znalazłam komentarzy. Zresztą podczas mojego pobytu w tym hotelu nie spotkałam żadnych rodaków, słyszałam tylko języki rosyjskie, angielskie i holenderskie. Pobyt nasz był w dniach 13 - 22 lipca 2010 r.
piątek, 23 lipca 2010
Turcja, troszkę zdjęć :)
No to zabieram się do dodawania zdjęć... Troszkę chaotycznie i nie wszystkie atrakcje bo wtedy chyba ze sto zdjęć musielibyście oglądać... a ten post i tak będzie długi ;)
Tutaj zdjęcia z Marmaris:
środa, 7 lipca 2010
Ramię w ramię czyli Schouder Aan Schouder
Bardzo podobają mi się ostatnio dwie piosenki.
Pierwsza to Holenderska zrobiona chyba specjalnie z myślą o mistrzostwach:
Pierwsza to Holenderska zrobiona chyba specjalnie z myślą o mistrzostwach:
niedziela, 4 lipca 2010
Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaka nowina!
Umówiłam się na ostatnią środę z moją lekarką na rozmowę o tym dlaczego tak długo z mężem się staramy i nadal nie mamy drugiego dziecka. Jasne że starania są fajne, no ale wiecie ;)
Ja jestem tym typem co miesiączkę ma bardzo nieregularnie i wychodzę z zasady że do końca każdego miesiąca to się pojawi, jak nie to trzeba zerknąć do kalendarzyka kiedy była ostatnio ;) No i w środę był 30 czerwiec a miesiączki niet, sięgałam po kalendarzyk i liczę że od dnia ostatniej minęło 40 dni... tak długiej przerwy to nawet ja jeszcze nie miałam, najdłuższa była 36 dni. Główkuję tak: "Nie myśl że to ciąża bo skończy się jak zawsze, będziesz już pewna że jesteś i będzie Ci potem przykro, płacz i zgrzytanie zębów. Aczkolwiek idziesz rozmawiać z lekarką o domniemanej niepłodności, więc na wszelki wypadek kup test i sprawdź". Od czasu urodzenia córki to ja już kupiłam tych testów tyle że ciężko było by zliczyć i dlatego troszkę sama byłam sceptycznie do tego nastawiona ale poszłam do sklepu...
Ja jestem tym typem co miesiączkę ma bardzo nieregularnie i wychodzę z zasady że do końca każdego miesiąca to się pojawi, jak nie to trzeba zerknąć do kalendarzyka kiedy była ostatnio ;) No i w środę był 30 czerwiec a miesiączki niet, sięgałam po kalendarzyk i liczę że od dnia ostatniej minęło 40 dni... tak długiej przerwy to nawet ja jeszcze nie miałam, najdłuższa była 36 dni. Główkuję tak: "Nie myśl że to ciąża bo skończy się jak zawsze, będziesz już pewna że jesteś i będzie Ci potem przykro, płacz i zgrzytanie zębów. Aczkolwiek idziesz rozmawiać z lekarką o domniemanej niepłodności, więc na wszelki wypadek kup test i sprawdź". Od czasu urodzenia córki to ja już kupiłam tych testów tyle że ciężko było by zliczyć i dlatego troszkę sama byłam sceptycznie do tego nastawiona ale poszłam do sklepu...
wtorek, 29 czerwca 2010
Piłkarskie święto czyli mistrzostwa świata w piłce nożnej
Już za pisanie małymi literkami dostało by mi się pewnie od co niektórych kibiców ;) Nieważne, opiszę troszkę jak wygląda to w moim mieście, czyli w Hoofddorp'ie :)
sobota, 19 czerwca 2010
Langosze
Nie wiem czy to danie węgierskie, czy słowackie jak podaje internet czy w końcu czeskie skąd zna to moja teściowa a ja od niej. Jest to na pewno potrawa bardzo sycąca ale i kaloryczna. Aczkolwiek ten smak... Ten smak powoduje że ciężko o tym myśleć.
Dzisiaj wypróbowałam coś nowego, langosze z nadzieniem. Troszkę sceptycznie do tego podeszłam gdyż wydawały mi się dziwne...w sumie ten majonez w środku mnie odstraszał, ale warto wypróbować, ja już chyba innych nie zrobię :)
Dzisiaj wypróbowałam coś nowego, langosze z nadzieniem. Troszkę sceptycznie do tego podeszłam gdyż wydawały mi się dziwne...w sumie ten majonez w środku mnie odstraszał, ale warto wypróbować, ja już chyba innych nie zrobię :)
niedziela, 16 maja 2010
Pancakes
Znowu wizyta najlepszej koleżanki mojej córeczki i znowu jakaś odmiana naleśników. Od dawna myślałam o wypróbowaniu przepisu na amerykańskie pancakes, gdyby zaplanowała to wcześniej to kupiłabym do tego jagody, maliny lub truskawki... Ale dziewczyny nie narzekały i zajadały te inne naleśniki z syropem klonowym.
Troszkę nie wiedzieliśmy jak je jeść, ani to zwinąć ani złożyć... dziewczyny nie miały ochoty jeść sztućcami więc na końcu wyglądały bardzo słodko :)
Najważniejsze że smakowało i na pewno nie raz wypróbujemy.
Przepis zaczerpnęłam z Moje wypieki
Troszkę nie wiedzieliśmy jak je jeść, ani to zwinąć ani złożyć... dziewczyny nie miały ochoty jeść sztućcami więc na końcu wyglądały bardzo słodko :)
Najważniejsze że smakowało i na pewno nie raz wypróbujemy.
Przepis zaczerpnęłam z Moje wypieki
środa, 12 maja 2010
Sałatka ziemniaczana
Sałatka jak sałatka, napisze mi ktoś... Inny napisze że na zdjęciu widać jedną papkę to po co robić zdjęcie? A ja odpowiem że to niezupełnie taka tradycyjna sałatka jaką znamy, i że zdjęcie jest żeby było widać jaki smakowity sosik się robi z tego przepisu który chcę tu podać. Zapraszam :)
Przepis z ulotki ze sklepu (reklama serka Philadelphia)
Przepis z ulotki ze sklepu (reklama serka Philadelphia)
wtorek, 11 maja 2010
Murzynek z dodatkiem dżemu
Przepis pochodzi ze strony gotujemy.pl i jest autorstwa A.B. Mi pasował idealnie ze względu na popsuty mikser i bez dodatku oleju który często widzę w przepisach na to ciasto. Troszkę zmieniłam recepturę pomijając przyprawę do piernika której nie lubię i nie dodając rodzynek gdyż chciałam uzyskać takie ciasto jak robi moja mama a ona nie dodaje bakalii do murzynka.
Murzynek ten wychodzi cudownie puszysty i nie jest suchy, polecam :)
Murzynek ten wychodzi cudownie puszysty i nie jest suchy, polecam :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

